Skip to content

Powrót do Web 2.0

W prawdzie nie wiem, na jak długo, bo kiedyś tłumaczyłem się brakiem możliwości technicznych. Teraz możliwości są, więc jeśli będą i chęci, to ten mój “kawałek Internetu” zapełnię sukcesywnie mniej, lub bardziej sensowną treścią.

Jeśli chodzi o możliwości techniczne, to w końcu, dzięki najnowszej wersji programu Window-Eyes opatrzonej numerkiem 7.2, Windows Live Writter zaczął do mnie gadać także i z poziomu menu. Wiem, wiem, można było użyć Jawsa, bo on już od jakiegoś czasu z tym narzędziem współpracował całkiem zgrabnie. Co ja jednak poradzę, że za tym oprogramowaniem najzwyczajniej w świecie nie przepadam? Ktoś mądry powiedział kiedyś, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, no i faktycznie, coś w tym jest. Ot, choćby ostatnio, kupiłem Netbooka, z Windows 7 na pokładzie było mi po drodze chyba przez kilka tygodni. Nie zdzierżyłem, musiałem postawić tam XP, któremu zdecydowanie udało się ten komputerek odmulić. Poza tym, stałem się ostatnio posiadaczem nowego miksera, któremu jednak, po ówczesnym bliższym się zapoznaniu poświęcę osobny, dłuższy wpis.

O Itunes słów kilka

Ostatnio zachciało mi się trzymać wszystkie, gromadzone przez siebie multimedia w jednym miejscu, najlepiej żeby jeszcze były ułożone w jakiejś zgrabnej bazie danych, z możliwością wyszukiwania i sortowania. Mimo tego, że programy takie jak Winamp czy Foobar dysponują swoimi bazami danych, to niezbyt mnie one zachwyciły. Biblioteka mediów Winampa z uporem godnym lepszej sprawy częstuje mnie jakimiś bzdurnymi webowymi ofertami z zaprzyjaźnionych z tym odtwarzaczem serwisów, a Foobar to odtwarzacz tylko i wyłącznie muzyczny, a trochę różnych filmowych multimediów też na moim dysku się znajduje. Jakiś czas temu twórcy Jawsa w jednym z FSCast’ów cieszyli się, że program Itunes współpracuje z tym Screen Readerem. Ucieszony tym faktem pobrałem odtwarzacz w celu przetestowania:

Okazuje się, że rzeczywistość jest jednak mniej kolorowa i z Itunes radzi sobie ciut lepiej program Window-Eyes. Mam tu na myśli konkretnie poruszanie się po listach wykonawców, czy drzewku kategorii (Jaws bywało, że milknął momentami). Okazuje się jednak, że sam Itunes nie jest wcale takim rewelacyjnym programem, jakim chcieliby go widzieć projektanci z firmy spod znaku nadgryzionego jabłka. Wspierane są tu przede wszystkim 2 popularne formaty, mianowicie MP3 i AAC+. Niestety, mimo kilku prób nie udało mi się uruchomić strumienia w formacie OGG. Kolejna próba, mianowicie odpalenie filmu .avi również zakończyła się niepowodzeniem, Itunes dodał grzecznie plik do bazy, nie wyrzucił komunikatu o błędzie, ale rzeczonego pliku mimo starań nie udało się odszukać i odtworzyć z poziomu tej aplikacji.

Idea samego programu bardzo mi się podoba. Teoretycznie wszystkie multimedia mamy w jednym miejscu, wystarczy poszukać w bazie danych. Mizerna ilość obsługiwanych formatów to jednak nie jest to, co przekonałoby mnie do Itunes, bo po co mi taki program, skoro i tak będę musiał co chwilę przełączać się na Foobara czy inny odtwarzacz?

A może ktoś z Was poleci jakiś program, działający podobnie, ale bardziej lubiący mniej popularne formaty?

World Country Top 20 z 23 Sierpnia 2009

Niedzielny (jeszcze wczesny) wieczór, zatem kolejna audycja z muzyką Country poszła w świat. Jak zawsze głównym punktem programu było zestawienie 20 najpopularniejszych na „Dzikim Zachodzie”singli, ale prócz tego zmieściło się coś jeszcze, pełna tracklista poniżej:

1. Janusz Rewiński – Mój Nowy Star

2. The Browns – The Three Bells

3. Ben Kweller – Fight

4. Chris Cagle – Never Ever Gone

5. Rodney Atkins – 15 Minutes

6. Sugarland – Joey

7. Love And Theft – Runaway

8. Chris Young – Gettin’ You Home (The Black Dress Song)

9. Darryl Worley – Sounds Like Life To Me

10. Gloriana – Wild At Heart

11. Keith Urban – Only You Can Love Me This Way

12. Eric Church – Love Your Love The Most

13. Brad Paisley – Welcome To The Future

14. Tim McGraw – It’s A Business Doing Pleasure With You

15. Pat Roper – Now Were Getting Somewhere

16. Desiree G. Stephens – Treat Me Like A Lady

17. Trent Tomlinson – Thats How It Still Oughta Be

18. Jim Van Fleet And The Reign – Living Florida Country

19. Jack Ingram – Barefoot And Crazy

20. Blake Shelton – I’ll Just Hold On

21. Toby Keith – American Ride

22. Justin Moore – Small Town Usa

23. George Strait – Living For The Night

24. Randy Houser – Boots On

25. Rascal Flatts – Summer Nights

26. Jason Aldean – Big Green Tractor

27. Darius Rucker – Alright

28. Taylor Swift – You Belong With Me

29. Amanda Shires – Upon Hearing Violins

30. Toby Keith – She’s A Hottie

31. The Wood Brothers – Lovin’ Arms

32. Gretchen Wilson – If I Could Do It All Again

33. Craig Morgan – Love Remembers

Jeśli kogoś nie było, listy może posłuchać tradycyjnie w tym miejscu. A pozostałe piosenki? No cóż, przepadły. Proszę się jednak nie martwić, kolejne zestawienie World Country Top20 z pewnością za 2 tygodnie, bowiem przyszłotygodniowe notowanie stoi obecnie pod znakiem zapytania.

Najnowszy Jaws z perspektywy użytkownika WE

Od dawien dawna do udźwiękawiania komputera używam programu Window-Eyes jednak, słysząc co jakiś czas dobre opinie na temat programu Jaws, a szczególnie jego najnowszych wersji startujących od dziesiątki, postanowiłem sprawdzić, jak rzecz się ma w praktyce. Najpierw słówko wyjaśnienia dla biegłych w tyfloinformatycznym świecie, doskonale wiem, co to za program ten Jaws i zdaję sobie sprawę, że na światowym rynku funkcjonuje już od wielu lat. Moja niechęć do niego była spowodowana kilkoma czynnikami, przede wszystkim powolnością i niestabilnością, jaka cechowała niektóre wersje tego programu. Co by jednak o Jawsie nie mówić, to przecież wielu z tego programu korzysta, więc może coś w tym jest? Sprawdźmy!

Instalacja przebiegła bez większych problemów, przynajmniej, jeśli chodzi o pracę z Eloquencem. Syntezator ten nie posiada jednak polskiego języka, a mimo, że zdecydowałem się korzystać z anglojęzycznego interfaceu programu, to jednak miło byłoby słyszeć tekst wypowiadany w naszym ojczystym języku. Jeśli ktoś chciałby korzystać z syntezatora Espeak uprzedzam, będą problemy. Jaws chwilę pogada, może nawet uda się coś zrobić, ale wszystko i tak prędzej, czy później (z doświadczenia raczej prędzej) się wysypie. Na szczęście mam swoje stare, dobre Apollo II, z którym to Jaws po odpowiednich zabiegach współpracuje całkiem gładko. Owe zabiegi, to konieczność skopiowania specjalnie zmodyfikowanego sterownika do katalogu z driverami syntezatorów programu, a także pliku interpunkcji do foldera z ustawieniami Jawsa. Teraz już tylko wystarczy ustawić interpunkcję, prędkość i inne parametry syntezatora, i można działać. Przy okazji tej nieszczęsnej interpunkcji również mam mały kłopot, żywię jednak nadzieję, że uda się go z powodzeniem rozwiązać.

W porównaniu Do Window-Eyes mam wrażenie, że Jaws faktycznie ciut wolniej reaguje na wydawane mu polecenia. Program działa jednak stabilnie, od wczoraj pracuję tylko i wyłącznie za jego pomocą i jeszcze nie udało mi się go zawiesić. Jaws w wersji 10 posiada także polską nakładkę, którą można pobrać stąd. Osobiście jednak preferuję korzystanie z oryginalnych wersji, zatem pozostałem przy języku angielskim. Tu mały zgrzyt, bowiem skrypt przygotowany dla MSWorda posiadał kilka skrótów, które gryzły się z naszymi polskimi diakrytykami w układzie programisty. Chwila grzebania w Keyboard Managerze i odpowiednim pliku, no i problem rozwiązany. No, ale z programem do emisji to już na pewno sobie nie poradzi, przecież tyle czasu dłubałem i kleciłem konfig do Window-Eyesa dla Mairlista, żeby to wszystko ze sobą działało. Uruchamiam program, wczytuję kilka piosenek z podręcznych bibliotek i własnym uszom nie wierzę. Program nie dość, że odczytuje elegancko listę aktualnie odtwarzanych piosenek, to jeszcze, jakby tego było mało, sam z siebie odlicza czas aktualnie odtwarzanego nagrania. Robi to na tyle inteligentnie, że czyta go tylko wtedy, gdy na danej piosence ustawię się strzałką. Oczywiście, są pewne mankamenty, takie, jak choćby nieco inna forma prezentowania stron internetowych niż ta, do jakiej się przyzwyczaiłem używając Window-eyes. Jawsa także nie polecam nikomu, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z komputerem. Program nie dość, że w pełnej wersji drogi, to jeszcze na starcie wymaga zabawy z konfiguracją, nie działa od ręki z każdym syntezatorem mowy, nawet i z takim, który stworzony jest w standardzie MS SAPI. Jako przykład niech posłuży opisywany wyżej kłopot z Espeakiem. Poza tym mam wrażenie, że ustawienia Jawsa są nieco bardziej zagmatwane, ale z tą samą opinią na temat konfiguracji WE spotkałem się także ze strony tych użytkowników, którzy znali ten program tylko pobieżnie.

Podsumowując, Jaws w swojej najnowszej wersji jest naprawdę ciekawym programem, tyle mogę powiedzieć po jednym dniu jego użytkowania, a co będzie dalej, z pewnością pokaże przyszłość.

Webvisum sposobem nie tylko na CAPTCHA

Ilekroć słyszę o Webvisum, czyli ułatwiającej życie niewidomym wtyczce do Firefoxa, tyle razy narzędzie to kojarzone jest tylko i wyłącznie z wyłuskiwaniem dla nas kodów CAPTCHA. Okazuje się jednak, że nie tylko taką możliwość posiada ta wtyczka, pełni również swego rodzaju funkcję społecznościową. Dzięki Webvisum, w prosty sposób możemy opisać linki i tytuł na stronach, które zapomniał odpowiednio podpisać roztargniony, lub leniwy webmaster. A oto odpowiednie skróty:

  • Ctrl+alt+1 – podpisanie odsyłacza, na którym aktualnie się znajdujemy
  • Ctrl+alt+3 – podpisanie tytułu aktualnie przeglądanej strony
  • Ctrl+alt+7 – podpisanie ostatnio klikniętego linka

Tak przygotowane podpisy będą dostępne dla wszystkich, którzy mają konta w Webvisum, a zatem tworzymy to dla dobra wspólnego.

Jeśli ktoś nie zna tej wtyczki, a chce poznać ją lepiej z dobrym podręcznikiem jako pomocą, zachęcam do zaglądania na łamy Tyfloświata, niebawem ukaże się tam obszerny artykuł na ten temat.

McTwit i wiele kont

Program McTwit to naprawdę wygodne narzędzie do korzystania z Twittera. Przychodzi jednak taki czas, że tych kont robi nam się kilka i co wtedy? Sam obecnie przez to przechodzę, bo to i Tyflopodcast, i Tyfloświat, a jeszcze przecież o swoim koncie niewolno zapomnieć. Na szczęście program umożliwia nam pracę z wieloma użytkownikami. W prawdzie nie jednocześnie, bowiem McTwit nie pozwoli na uruchomienie wielu swoich kopii, ale przełączanie się między konfiguracjami jest stosunkowo łatwe i wygodne, do rzeczy zatem:

1. W głównym oknie programu naciskamy Alt+c

2. Następnie ponownie alt+c, by stworzyć nowego użytkownika

3. Teraz wpisujemy nazwę pliku konfiguracyjnego, domyślnie to noname.ini, zmieńmy to na coś bardziej pasującego do tworzonego konta.

4. Wypełniamy pola „user” oraz „password”, i zatwierdzamy wszystko enterem.

Program domyślnie przełączył nas na nasze nowe konto, ale jak tu wrócić do tego, które wcześniej stworzyliśmy?

1. W głównym oknie programu naciskamy Alt+c

2. Następnie wciskamy alt+s i z listy wybieramy użytkownika, na którego chcemy się przełączyć, wszystko zatwierdzając enterem.

Tu ważna uwaga, pierwsze konto, jakie stworzyliśmy w programie McTwit będzie zasilane plikiem o nazwie McTwit.ini. Program, jeśli chcemy, możemy od razu na starcie wywołać z odpowiednim parametrem, używając do tego następującego polecenia w oknie „Uruchom” systemu Windows:

mctwit "%AppData%’McTwit’plik.ini"

Gdzie w miejsce „plik” wstawiamy odpowiednią nazwę naszego pliku konfiguracyjnego, z którym chcemy wystartować program.

Szczerze mówiąc, bardzo bym się ucieszył na wersję McTwita wykorzystującą interface MDI, wtedy zarządzanie wieloma użytkownikami byłoby jeszcze prostsze. Póki co jednak trzeba się cieszyć tym, co mamy, a program funkcjonalnie jest naprawdę bardzo dobry, z czystym sumieniem polecam każdemu.

World Country Top20 z 16 Sierpnia 2009

W każdą niedzielę między 20 a 22 w Internetowym Radiu EN prezentuję muzykę country. Głównym punktem programu jest Word Country Top20, czyli zestawienie 20 najpopularniejszych singli z tego gatunku. Jednak, oczywiście, czasu mam nieco więcej, zatem i coś poza listą się zmieści, tracklista dzisiejszego programu poniżej:

1. Janusz Rewiński – Star-a-nie

2. Shania Twain – Man! I Feel Like A Woman!

3. Bill Gentry – I Want What You Want

4. Katie Armiger – Gone

5. Love And Theft – Runaway

6. Darryl Worley – Sounds Like Life To Me

7. Chris Young – Gettin’ You Home (The Black Dress Song)

8. Keith Urban – Only You Can Love Me This Way

9. Eric Church – Love Your Love The Most

10. Gloriana – Wild At Heart

11. Brad Paisley – Welcome To The Future

12. Kellie Pickler – Best Days of Your Life

13. Tim McGraw – It’s A Business Doing Pleasure With You

14. Toby Keith – American Ride

15. Whitney Duncan – When I Said I Would

16. Trace Adkins – All I Ask For Anymore

17. Babsztyl – Czekam Na Deszcz

18. Jack Ingram – Barefoot And Crazy

19. Blake Shelton – I’ll Just Hold On

20. Justin Moore – Small Town Usa

21. George Strait – Living For The Night

22. Jason Aldean – Big Green Tractor

23. Randy Houser – Boots On

24. Rascal Flatts – Summer Nights

25. Billy Currington – People Are Crazy

26. Darius Rucker – Alright

27. Taylor Swift – You Belong With Me

28. Donnie Vondra – If I Didn’t Love You

29. Kellie Pickler – Didn’t You Know How Much I Loved You

30. Becky Schlegel – Bound for Tennessee

31. Laura Bryna – Life is Good

Jeśli ktoś nie zdążył, listy nawet I w rozszerzonej wersji może sobie posłuchać klikając tutaj. Lista jednak to niewszystko, z czego składa się moja audycja, zatem wszystkich, którzy lubią muzykę z „Dzikiego Zachodu” jak i tych, którzy chcieliby się do niej przekonać, zapraszam już za tydzień. Internetowe Radio EN, godzina 20:00, do usłyszenia!

Wygodne tworzenie z Post2Blog

Ponownie zaczynając swoją przygodę z blogowaniem, postanowiłem ułatwić sobie pracę, korzystając z narzędzi, jakie dla niewidomego użytkownika komputera będą wygodne, a pisanie w nich artykułów nie przysporzy kłopotów. Ktoś mógłby powiedzieć i oczywiście miałby rację, że przecież edytory, dostępne w popularnych systemach blogowych takich np. jak używany przeze mnie WordPress działają z czytnikami ekramu takimi jak Window-Eyes czy Jaws. Oczywiście, jest to prawdą, ale korzystanie z takich programów nie należy wcale do najwygodniejszych czynności pod słońcem.

Program odczytu ekranu, czyli ScreenReader, jeśli współpracuje z przeglądarką internetową (a czyni tak większość dostępnych narzędzi tego typu) używa specjalnych mechanizmów, by strona internetowa była wyświetlona w sposób przyjazny dla niewidomego. Każda strona, zanim zostanie udostępniona użytkownikowi z dysfunkcją wzroku jest najpierw przetwarzana do postaci dla niego strawnej, co mimo dużej mocy przerobowej współczesnych procesorów, zajmuje niestety chwilę czasu. Na tak spreparowanej stronie, niewidomy oczywiście może śmiało korzystać ze wszystkich interaktywnych elementów, takich jak linki, przyciski, pola wyboru itp. Wymaga to jednak ponownego przetworzenia strony przez program, bowiem po interakcji z danym elementem mogła przecież nastąpić zmiana, o której korzystający z programu winien być powiadomiony. Teraz, proszę sobie wyobrazić, że do opracowania naszego artykułu używamy pomocy internetowych. Niezbyt wygodne okaże się skakanie z jednej karty przeglądarki do drugiej, następnie odszukiwanie pola tekstowego, gdzie jakiś cytat chcemy wkleić, a później szukanie miejsca, gdzie nasza wklejka powinna się pojawić. Średnio to wygodne i wcale się nie dziwię, że polskich niewidomych, którzy blogują poza Klango jest niewielu.

Komputery powinny ułatwiać życie, a zatem do pracy zaprzągłem Google. Z racji, że postanowiłem swoje wypociny oprzeć na popularnym WordPressie, w oczy rzuciło mi się następujące zestawienie 12 WordPress Editors you can choose. Interesujące, ale okazuje się, że tylko kilka programów z zestawienia to aplikacje wolnostojące, reszta to dodatki, które tak, czy inaczej są edytorami opartymi o przeglądarkę www, a przecież tego chciałem uniknąć! Interesującym wydał mi się BlogDesk, bo i darmowy, a i na pierwszy rzut Screenreaderowego oka dostępny. Niestety, okazało się, że dostępny jest tylko i wyłącznie edytor HTML, a oprócz tego, program ma kłopoty z polskimi znakami. Nic dziwnego, Unikodu nie wspiera, to i jak miałby sobie radzić.

Googlania ciąg dalszy, tym razem trafiam na żetelne, jak dla niewidomego źródło, mianowicie post na blogu GW Micro, traktujący o programie Post2Blog. Autor albo miał więcej szczęścia ode mnie, albo używał starszej wersji. Ja niestety odnalazłem tylko wersję 3.01, a ta jedynka widocznie przyniosła sporo zmian. Niestety, okienko edytora postów jest dla nas średnio dostępne, edytor HTML działa prawidłowo. Na szczęście, program dysponuje interesującą wtyczką, jaka umożliwia pisanie nam bezpośrednio z programu Microsoft Word, co właśnie, w tym momencie czynię. Wtyczka składa się z 2 guzików, które bezproblemowo dostępne są za pomocą kursora myszki programu Window-Eyes. Pierwszy, umożliwia nam przesłanie napisanego artykułu do programu Post2Blog, drugi natomiast dodaje tag „more”, którego jednak postaram się nie nadużywać w tym miejscu. Jeśli ktoś ma ochotę pobawić się programem Post2Blog, który, jak zapewniają autorzy, nie tylko WordPressa wspiera, może pobrać go bezpośrednio z mojego serwera, klikając w tym miejscu.

Oczywiście jeszcze jedną alternatywą blogową jest Klango, ale niezbyt uśmiecha mi się korzystanie zprogramu, który pozwala mi na trzymanie bloga tylko i wyłącznie na swoim serwerze. Już tak mam, we własnej zagrodzie wolę sam być sobie panem.

blog.dziwisz.net, reaktywacja

Długo, oj długo ta subdomena pustkami świeciła. Powody były różne, ale najbardziej znaczącym był
leń, jaki mnie ogarnął. Bloga próbowałem prowadzić już 2 lata temu, korzystając z serwisu jogger.pl.
Niestety, z czasem zapał się zmniejszył i postów zaczęło ubywać. Nie mogę obiecać, że i tym
razem na kilku, kilkunastu wpisach się nie skończy, przecież mówiłem kiedyś, że pisaniną to ja bym
na chleb nie zarobił. Z racji jednak tego, że ostatnio zdarza mi się popełniać okazyjnie jakieś
artykuły, to chciał, nie chciał, piszę więcej i nie są to tylko i wyłącznie krótkie wypowiedzi na
komunikatorach internetowych. Co tu będzie? Tak, jak na górze bloga stoi czyli wszystko, co mnie
interesuje. Jeśli spodoba mi się jakiś program, opiszę go. Jeśli trafię na jakieś interesujące
rozwiązanie, opiszę je. Jeśli coś mnie ucieszy, zdenerwuje, czemu nie miałbym tego tu opisać?
Oczywiście, pod warunkiem, że będzie tego więcej niż na 140 znaków, bowiem o takich rzeczach będę
pisał w tym miejscu. Zresztą, nie ma co się oszukiwać,
korzystanie z Twittera było także jakimś bodźcem do blogowej reaktywacji. Te charakterystyczne dla
tego serwisu 140 znaków to niekiedy zbyt mało, żeby opisać wszystko, co ciekawe. Twitter to zresztą
całkiem interesująca usługa, o której także kilka słów postaram się w tym miejscu zamieścić.
Niestety, w polskiej części internetu bardzo niewiele można przeczytać o „ćwierkaniu” przez osoby
niewidome, a nasz rodzimy
wypada blado z dostępnością. Przywitałem się, to teraz do pracy, czas zapełnić treścią swój „kawałek Internetu”.