Na żywo, ale z komputera

Napisane: 15 maja | Kategoria: Radio

Komputery mamy wszędzie, opanowały one także i studia radiowe. Stertę płyt obecnie potrafi zastąpić 1 niewielki twardy dysk, kilka odtwarzaczy CD, Cart Playerów i magnetofonów spokojnie wyręcza np. Dyna. Czy komputer będzie w stanie wyręczyć także żywego prowadzącego?

W pewnym sensie, odpowiedź brzmi tak: Na szczęście tylko w pewnym, bo komputer nigdy człowieka nie zastąpi. Istnieje pewien sposób, obecnie niezwykle często praktykowany, na zminimalizowanie czynnika ludzkiego na antenie.

Voicetracking, bo o nim mowa, przyszedł do nas, jak i większość wynalazków z zagranicy, szczególnie propagowany był w USA. Ideą voicetrackingu jest nagranie wejść wcześniej, przed emisją programu i wyemitowanie ich przez odpowiednio zaprogramowany automat o danej porze.

Obecne komputerowe systemy emisji radiowej są tak zmyślnie skonstruowane, że nawet i wprawnemu uchu ciężko jest niekiedy rozróżnić, kiedy DJ mówi na żywo, a kiedy jego głos odgrywany jest z komputerowego dysku.

Na pytanie, po co stosować voicetracking odpowiedź jest prosta: Po to, aby zaoszczędzić. Prezenter, może przyjść do studia, nagrać w ciągu jednej godziny wejścia na trwający kilka godzin program, a następnie iść do domu. Kolejna kwestia, to wyeliminowanie ryzyka wpadek dykcyjnych, i podobnych, choćby słynnego "yyy", "eeee".

Voicetracking ma jednak wady, które moim zdaniem stawiają go na przegranej pozycji, jako metodę na robienie całodniowego programu. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: W naszym mieście dochodzi do wypadku, zakorkowała się główna ulica. Lokalne, zvoicetrackowane radio nie piśnie o tym ani słowa, bo prezenter, który, teoretycznie powinien przebywać w studio, właśnie baluje z kolegami i obala kolejną flaszkę.

Na zasadzie voicetracków działają wszystkie tzw. małe Eski, część stacji radiowych stosuje VT w swoich nocnych pasmach, kiedy nic ciekawego się nie dzieje.

Rzeczą podobną, do voicetrackingu jest tzw. Puszka. Różni się ona tym od VT, że w puszce nagraną mamy całą audycję, łącznie z piosenkami, oprawą, podkładami, na których mówi prowadzący. Voicetrack to sam głos, resztę załatwia automat.



Komentarze:
1. aevin (15 maja 2007)

Przepraszam, że nie na temat, ale:
bardzo chciałbym przeczytać co napisałeś, ale strasznie mały kontrast jest pomiędzy czcionką i tłem i nie idzie nic odczytać... Masz może monitor lcd, albo laptopa?

2. midzi (15 maja 2007)

Dzięki za info. Nie ja robiłem design, tylko moja dziewczyna, a ona właśnie ma monitor LCD i na nim pracowała. Z pewnością coś się da z tym zrobić, cierpliwości. :-)

3. aevin (15 maja 2007)

Sam design fajny, pogratulować zdolnej dziewczyny :) Tym niemniej jest naprawdę za ciemno, chociaż wiem co twojej pannie przyświecało, bo sam kiedyś też miałem lcd w laptopie i miałem ten sam problem jak robiłem strony dla crt :)

4. JedenPies (15 maja 2007)

Hehe. Albo redaktor po obaleniu flaszki jest uczestnikiem bądź sprawcą tego wypadku :)

5. midzi (16 maja 2007)

A to też jest całkiem możliwe. Tylko wtedy, to już klapa zupełna, bo bidakom nawet nie będzie miał kto windowsa zresetować, jak się zwiesi. :-)

6. midzi (18 maja 2007)

No, to i nowy design się pojawił. Mam nadzieję, że teraz jest już ok zarówno na LCD, jak i CRT. :-)

Dodaj swój komentarz:









MDziwisz
Witam wszystkich odwiedzających mój kawałek Internetu. :-)
Nazywam się Michał Dziwisz, na tej stronie znajdziecie moje przemyślenia m.in. na tematy komputerowo-radiowe oraz wszystkie inne, na które mam coś do powiedzenia. Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym miejscu przydadzą się komuś, albo chociaż zaciekawią, lub dadzą do myślenia, szczególnie mam tu na myśli wszystkich, którzy myślą o zabawie w radio. Życzę miłej lektury.

Copyright © 2007 Michał Dziwisz. Powered by Jogger.