Kartkomania

Napisane: 18 maja | Kategoria: Radio

Ostatnio było o tym, że coraz więcej stacji stosuje voicetracking. Dziś będzie o kolejnej rzeczy, która zaczęła być nagminną w większości programów

Pozwoliłem sobie określić to mianem kartkomanii. Krótko mówiąc chodzi o zapisywanie wszystkiego, co się tylko da na kartkach, lub w specjalnym urządzeniu, tzw. prompterze i odczytywaniu z lubością tego na antenie, przy okazji, podniecając się własnym głosem

Czemu to jest złe? Bo do radia zaczynają trafiać osoby, które nie mają zielonego pojęcia o tym, jak powinno się je robić. Kiedyś, prezenter musiał wiedzieć jak się odezwać, co zagadać w niespodziewanym momencie. Dziś, w większości stacji program jest do znudzenia przewidywalny. Te same ciekawostki, te same drętwe, plastikowe głosy z dumą oznajmiające godzinę i tytuł następnej piosenki przez zaciśniętą krtań, bo tak jest lepiej i daje to więcej basu.

Poza tym inaczej się mówi, a inaczej się czyta. Polecam poszukać w sieci jakichś starych programów radiowych i porównać to z tym, co w eterze dzieje się obecnie. Może ci prezenterzy częściej się mylili, może nie zawsze powiedzieli do końca to, co chcieli. Tylko jedna sprawa, człowiek jest omylny, ma prawo czasami popełnić błąd, mieć gorszy, lub lepszy dzień. Sprowadzenie wszystkiego do odczytywania wejść z kartek i posiłkowania tego voicetrackami tworzy nam piękny obraz idealnej maszynki do robienia pieniędzy, niestety, już bez życia.

Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że Marcin Jędrych wraca do RMF FM. Ucieszyłem się bo myślałem, że w końcu pojawi się człowiek, który tchnie odrobinę życia w tę stację, jak za starych, dobrych czasów. Wiecie co? Na początku nie poznałem faceta. Niby głos ten sam, ale sposób prowadzenia już zupełnie inny. Stonowany, wyciszony, jak nie on.

Żeby była jasność, nikomu nie bronię pisać sobie jakichś informacji na kartkach. Kiedy mamy istotne dane, jak np. liczby, czy nazwiska, których lepiej nie przekręcić, warto zrobić sobie ściągę. Za absurd jednak uważam pisanie sobie scenariusza wejścia od a, do z. Od podniesienia hebla, do jego ściągnięcia.

Opowiadał mi kiedyś kolega, który pracował w nieistniejącej już, wchłoniętej przez RMF Maxxx stacji BRW jak tam robiło się program. Każde wejście zrobione przez prezentera musiało być zapisane na kartce, a szanowna dyrekcja co jakiś czas kontrolowała, czy pracownicy się tego trzymają

Żeby jednak nie było tak szaro, jest jeszcze u nas kilka stacji, które kartkomanii nie uległy, jak choćby: Weekend FM, RMG FM, czy Muzyczne Radio i inne.



Komentarze:
1. Misiek (21 maja 2007)

Smutne acz prawdziwe. Polska radiofonia zmierza donikąd. Co najgorsze, przeciętny człowiek myśli, że tak ma być. 100 piosenek w kółko i plotki o powiększeniu piersi przez Britney.

Tym samym, kiedy zaprezentuje się mu coś nad czym trzeba się zastanowić, nie daj Boże piosenkę spoza znanego mu zestawu 100 piosenek, to takie radio jest be. Bo jest inne. Bo nie gra mojej ulubionej piosenki Brodki (rzygam). Bo nie czyta "ten wesoły DJ" plotki o nowym odcieniu czerwonych włosów Wiśniewskiego.

Społeczeństwo jest coraz bardziej płytkie. Nie płaczmy, że mamy ignorantów muzycznych i informacyjnych. "Ludzie ludziom zgotowali ten los".

2. Bartek 'neo_vir' Kopeć (08 czerwca 2007)

To ja przedstawię mój amatorski punkt widzenia :)
Ja sobie piszę cały scenariusz audycji od a do z, chociażby, żeby wiedzieć, co kiedy i jak, bo kiedy sam realizujesz program i wejścia, to ciężko się we wszystkim dokładnie połapać, zwłaszcza jeśli audycja ma jakiś charakter tematyczny ...
Fakt , faktem jednak, że zawsze wychodzi mi przynajmniej z 15 minut więcej programu, bo czytam linijkę, a potem gadam jeszcze przez minutę, bo czegoś nie dopisałem, bo coś mi się przypomniało, bo coś chcę wyjaśnić ... Suche czytanie z kartki to prawdziwa tragedia i katorga w zasadzie, nie lubię i praktykował raczej nie będę :) Poza tym lubię informować słuchaczy, że właśnie jedna z 6 kartek leży gdzieś pod biurkiem i muszę ją podnieść ... a bywa , że się tak dzieje za sprawą 4 letniego 'buszownika' , który za wszelką cenę chce opowiedzieć do mikrofonu bajkę o czerwonym kapturku :P ...

3. GłosMichała (29 sierpnia 2007)

Tak, albo jak slucham na friko o dojeniu krowy.

Dodaj swój komentarz:









MDziwisz
Witam wszystkich odwiedzających mój kawałek Internetu. :-)
Nazywam się Michał Dziwisz, na tej stronie znajdziecie moje przemyślenia m.in. na tematy komputerowo-radiowe oraz wszystkie inne, na które mam coś do powiedzenia. Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym miejscu przydadzą się komuś, albo chociaż zaciekawią, lub dadzą do myślenia, szczególnie mam tu na myśli wszystkich, którzy myślą o zabawie w radio. Życzę miłej lektury.

Copyright © 2007 Michał Dziwisz. Powered by Jogger.