Dobrodziejstwa współczesnej techniki pozwalają nam na wiele. Umożliwiają między innymi komunikację komputera z człowiekiem nietylko za pomocą sygnałów wizualnych, lecz także dźwięku, który, w niektórych przypadkach może być jedynym możliwym środkiem łączności.
Dla kogo? Przede wszystkim, dźwiękowa komunikacja komputera z człowiekiem przydaje się osobom zupełnie niewidomym, lub takim, które mają poważne problemy ze wzrokiem. Brak wzroku nie oznacza mniejszych predyspozycji umysłowych, czemu więc by nie umożliwić korzystania z komputera także i tym ludziom? Takie pytanie postawiło sobie wiele osób, a odpowiedzią na nie jest szereg urządzeń, które to umożliwiają
Stanowisko komputerowe, przystosowane dla ludzi niewidomych różni się z zewnątrz kilkoma elementami. Pierwszy, najważniejszy, to tzw. Syntezator mowy. Jest to niewielka skrzynka, zwykle łączona z komputerem za pomocą złącza szeregowego RS232. Syntezator taki przekazuje sygnały z komputera za pomocą mowy syntetycznej, która, w mniejszym, lub większym stopniu przypomina głos ludzki. Najpopularniejsze sprzętowe syntezatory w Polsce to używany przeze mnie Apollo 2, czy rodzimy SMP.
Oczywiście, wyróżniamy także całkiem pokaźną grupę syntezatorów softwareowych, od Syntalka, po Iwonę.
Oprócz tego, może niewidomemu być przydatna tzw. Linijka brajlowska. Jest to urządzenie, które przekazuje tekst z komputera w formie pisma punktowego, szczególnie przydatne dla niewidomych programistów lub takich, którzy zajmują się korektą.
Syntezator, to jednak tylko jedno ogniwo do poprawnej pracy naszego zestawu. Kolejnym elementem musi być program, który poinformuje syntezator, co ma mówić, i ile tego ma być. Takie aplikacje noszą nazwę Screen Readerów. Najbardziej rozpowszechnione są pod Windows, kiedyś popularne były pod DOS, rzeczy Linuxowe są, niestety, jeszcze w powijakach, a szkoda. Najpopularniejsze czytniki Ekranu to Window-Eyes i Jaws. Warto dodać, że niekiedy między użytkownikami tych 2 aplikacji dochodzi do niemalże świętych wojen, podobnie jak i między userami Windows i Linuxa, osobiście jestem w obozie WE. :-)
Oczywiście, to tylko pobieżny zarys tematu, w następnym odcinku skupimy się nad tym, co dobry Screen Reader mieć i robić powinien. Ze swej strony zachęcam do pościągania wersji demonstracyjnych i potestowania, jak to jest, korzystać z komputera tylko na słuch..
Midzi to otylec!! tak mówi Suzos!!!!!!
Faktycznie, śmieszne, ale chyba tylko dla ludzi na poziomie Suzosa, czyli niezbyt wygórowanym, czasami ciekawi mnie jego ideologia życiowa.
No cóż, jak zwykle wielki "miszczu" Suzos (co to za nick? Boże widzisz i nie grzmisz) musiał się odegrać, bo mu zabrali łopatkę i grabki. Wyplewić takie coś z Internetu.
Co do tematu, na początku miałam trudność ze zrozumieniem syntezatora, chociaż Ivona jest trochę za wolna, i czasami ma gorszą wymowę. Jednak nam widzącym lepiej jest czytać tekst niż go słyszeć. Chociaż... powoli zaczynam coś tam rozróżniać. :-)
Ja mam nadzieję, że wkrótce programiści KDE stworzą syntezator z prawdziwego zdarzenia pod Linuxa. Jak na razie głos jest tak metaliczny, że aż mnie odrzuca :).
Ja w zasadzie nigdy nie lubiłem syntezatorów mowy, raczej nie korzystam, raz tylko heh ... 'Biblie Szatana' słuchałem bo mi znajomy puścił, ale to jeszcze nie była Ivona raczej ... Nie mniej słyszałem, że IvoSoft czy jak oni się tam zwą pracują nad polepszeniem algorytmów , aby głos był bardziej dynamiczny i oddawał w jakiś sposób uczucia ... nie mam pojęcia jak chcą to zrobić :)
