Pamiętam, że kiedyś zachwycałem się winampem i tym, jak jego wtyczka potrafi miksować. Później przyszła pora na kolejne programy emisyjne, z 1 karty przeszedłem do 2, 3, 4. Mówią, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i faktycznie, coś w tym jest. Ostatnio postanowiłem ułatwić sobie życie jeszcze bardziej.
Z pewnością w tym miejscu Ameryki nie odkryję, bo o takich patentach wie każdy, kto choć trochę zajmuje się wyposażeniem technicznym swojego radia. Otóż ostatnio, w ręce wpadła mi klawiatura numeryczna firmy Targus. Niby nic, kilkanaście przycisków, do tego 2 porty USB.
Szczególnie, kiedy jest to radio internetowe i nie musimy obawiać się o to, że następnego dnia możemy już tu nie pracować. Wtedy bywa np. tak.
O co chodzi z puszystym Małsikiem? Tak tylko dla wyjaśnienia, Mouse, Małs, Małsik, to ksywy mojej Kochanej Myszki, a puszystość wzięła się bynajmniej nie z tuszy, a z fajnych, miękkich włosów. :-)
Ci, którzy spodziewali się, że napiszę w tym miejscu coś pozytywnego o polskiej radiofonii, doczekali się. Powodem do mojej niekłamanej radości jest nowa stacja, która nadaje od jakiegoś czasu z Wrocławia.
Radio Traffic, bo o nim mowa wystartowało z programem na żywo 1 września, na ich stream internetowy trafiłem jednak dopiero wczoraj. Tak słucham, słucham i po Weekend FM to druga stacja, której na prawdę nie chce mi się wyłączać. Grają to, co lubię, utwory szeroko pojętego popu, ale nie stronią też od dance, czy rocka. Cieszy mnie to tymbardziej, że ich baza z tego, co słyszę nie zamyka się w zestawie 300 żelaznych hitów, jest natomiast znacznie szersza.
Dziś będzie krótko, bo kiedy słucham takich ludzi, zastanawia mnie tylko, co chcą osiągnąć łapiąc za mikrofon.
Radio dla nich to chyba rodzaj zbiorowej terapii, kiedy mogą się wzajemnie pozdrawiać co 20 sekund, a ludzie, którzy tego słuchają piszą co chwilę, jak taki(a) "prezenter(ka)" świetnie gra.
Gdyby ktoś miał wątpliwości, takich stacji w internecie jest multum, w większości grają techno pop i discopolo połączone w jedno, a cały program to jeden wielki koncert życzeń. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z radiem internetowym myślałem, że tu udzielają się pasjonaci, którzy z jakichś przyczyn nie mogą zaistnieć w radiu naziemnym. Rzeczywistość jednak bywa brutalna.
Ostatnio, po programie pogadaliśmy sobie jeszcze tak już poza anteną, o radiu, o tym wszystkim, co z naszym ulubionym medium się dzieje i gdzie to wszystko zmierza.
Rozmawialiśmy na temat stacji, w których program składa się z muzyki, wiadomości i oczywiście, reklam. Za granicą jest coraz więcej rozgłośni tego typu, zastanawia mnie, kiedy pojawią się i u nas?
